Imperium wódki. Pijana polityka od Lenina do Putina

8. desember 1991. presidenter Russland, Hviterussland og Ukraina har løst Sovjetunionen, og erstatte den med Samveldet av uavhengige stater. Det var en triumf for Russlands president Boris Jeltsin, som – ifølge Schrad var så full at han falt av stolen (…). (Fig. EAST NEWS)
 Rosja wódką stojąca. Polecamy książki

  Paweł Smoleński

30.11.2015 01:00
A A A Drukuj

8 grudnia 1991 r. prezydenci Rosji, Białorusi i Ukrainy rozwiązali Związek Radziecki, zastępując go Wspólnotą Niepodległych Państw. Był to triumf rosyjskiego prezydenta Borysa Jelcyna, który - jak pisze Schrad - tak się upił, że spadł z krzesła (...).

8 grudnia 1991 r. prezydenci Rosji, Białorusi i Ukrainy rozwiązali Związek Radziecki, zastępując go Wspólnotą Niepodległych Państw. Był to triumf rosyjskiego prezydenta Borysa Jelcyna, który – jak pisze Schrad – tak się upił, że spadł z krzesła (…). (Fot. EAST NEWS)

Monteskiusz ukuł obowiązującą od stuleci tezę o trójpodziale władzy, ale przecież od lat mówi się też o czwartej władzy: mediach. Autor tej książki stawia tezę, że alkohol to kolejna jej gałąź, równie ważna w autokracjach, jak cenzura, policja polityczna i sobiepaństwo urzędników.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej

To nie jest «Moskwa – Pietuszki» – piękna i sprawiająca czytelnikowi niemały ból egzystencjalny, ale też szalenie dowcipna i lekka wiwisekcja rosyjskiego alkoholika oraz sowieckiego alkoholizmu i pijaństwa pióra zmarłego od wódki Wieniedikta Jerofiejewa. Nie znajdziemy w tej książce opisów sławetnych koktajli, jak Łza Komsomołki na politurze, koniecznie mieszana gałązką wiciokrzewu. Nie będzie (w sensie dosłownym) upojnych obrazów z moskiewskiego Dworca Kurskiego, dokąd prowadzą, jak do Rzymu, wszystkie drogi upiornych sowieckich pijalni piwa i zamroczonej wódką głubinki, jak zwykło się nazywać rosyjską prowincję. Nie będzie też Diabła, ale tego akurat nie jestem tak bardzo pewien.

«Imperium wódki. Pijana polityka od Lenina do Putina» to rzecz napisana rzeczowym językiem, którą kończą strony przypisów, jak przystało na pozycję zahaczającą o historię. Ale to też współczesny reportaż, gorzki, przerażający, okrutny, odwołujący się do detalu. Opowiada zaś o tym, co Jerofiejew ubrał w kostium literatury najwyższej próby: o wódce w imperium carów, w ZSRR i w Rosji, a pewnie i na poradzieckich terytoriach po upadku imperium.

Rządzenie ludźmi za pomocą alkoholu nie było i nie jest ani rosyjską wyłącznością, ani też tamtejszym wynalazkiem. Amerykanie rozpijali Indian, a przedstawiciele państw kolonialnych – tubylców w krajach Afryki. Na amerykańskim Południu wódka była elementem kontroli nad niewolnikami. Od wieków przed bitwą idącym na śmierć żołnierzom dowódcy wydawali wódkę. Ale też – jak pisze Schrad – nigdzie alkohol nie stał się równie uciążliwym elementem finansowej i politycznej dominacji państwa nad społeczeństwem, jak w autokratycznych imperiach carskiej i sowieckiej Rosji, które pozostawiły swą kłopotliwą schedę teraźniejszości i przyszłości Federacji Rosyjskiej. Gdyby skarb był pełen, a państwo silne, można by spojrzeć przez palce (nie wiem, czy tu ma rację) na upadek moralny, społeczny i zdrowotny wynikły z zalewania ludzi obfitą ilością wódki. Dodatkową korzyść, przynajmniej z punktu widzenia stabilności autokratycznej władzy, stanowił fakt, że niedola ciągnęła ludzi z powrotem do karczmy zamiast na uliczny protest. Podsumowując – wódka jest analogicznie naturalna jak autokracja, a w Rosji obydwie splatają się w jedną materię.

Bo wódka to polityka. Pozwalała trwać imperium, przyczyniała się do sukcesu systemu Gułagu lub kolektywizacji, bez wódki nie byłoby pieniędzy na stalinowską industrializację ZSRR. Wódka ułatwia terror. W miejscach masowych kaźni, w tym na osławionym poligonie strzeleckim NKWD w Butowie pod Moskwą, gdzie według dzisiejszych ocen spoczywa w zbiorowych mogiłach ponad 20 tys. ofiar terroru lat 30. – beczki z darmową wódką przytępiały zmysły tajnych służb.

Ale też je obala. Nie da się chyba wymierzyć, jakie znaczenie dla upadku ZSRR miała nie tylko pierestrojka i głasnost’ Michaiła Gorbaczowa, ale sławetne «suchoje zakony», czyli prawo antyalkoholowe mające ograniczyć pijaństwo i utrudnić dostęp do wódki, które w efekcie rozeźliło radzieckich obywateli. Schrad zastanawia się, czy Gorbaczow nie wydał walki alkoholowi (kompletnie przegranej) ze względu na doświadczenia swej żony Raisy przerażonej alkoholizmem brata. Były sekretarz generalny KPZR zwierzył się rosyjskiemu pisarzowi Wiktorowi Jerofiejewowi (zbieżność nazwisk z Wieniediktem przypadkowa), że wódka jawiła mu się jako jeden z największych koszmarów ZSRR: «Statystyka była przerażająca. Obrażenia, spadek wydajności pracy, długości życia, wypadki drogowe. W 1972 r. problem ten postawiono na Biurze Politycznym i odłożono na zaś. Rozwiązania nie było możliwe, gdyż sam budżet państwowy był pijany – bezpośrednio zależał od sprzedaży wódki. Stalin zrobił go takim tymczasowo, jednak nie ma niczego bardziej trwałego od postanowienia tymczasowego. W czasach Breżniewa pijana część budżetu ze 100 mld rubli przekształciła się w 170 mld. Taki dochód przynosiła państwu wódka».

Albo nie pozwala się odbudować. Podobno – w co Schrad nie wierzy – moskiewski pucz Giennadija Janajewa w 1991 r. załamał się, bo wojsko jadące na zbuntowaną Moskwę było pijane. Tak zeznawali generałowie, zwalając winę jeden na drugiego.

Po upadku imperium też nie było różowo. Borys Jelcyn nieraz pokazał światu, co to znaczy «nadużyć». Podobno największe spory między Putinem i Dmitrijem Miedwiediewem są właśnie o alkohol.

A co się tyczy Diabła, którego tak przeraźliwie portretował Wieniedikt Jerofiejew, to jest, a mówi o nim sam Gorbaczow: «Istniało wiele przyczyn powszechnego pijaństwa: złe warunki życia, codzienne trudności, zacofanie kulturowe. Wielu piło z powodu niemożliwości zrealizowania swojego potencjału, powiedzenia tego, co myśli. Przytłaczająca atmosfera społeczna popychała słabsze natury do alkoholu, w którym topiono poczucie niższości i lęk przed przykrą rzeczywistością. Przykład przywódców, którzy płacili szczodrą daninę zielonemu wężowi alkoholu, też miał zły wpływ». Alkohol bywa Diabłem. Podobnie jak władza. Połączone w jedno stają się prawdziwym monstrum.


Imperium wódki. Pijana polityka od Lenina do Putina
Mark Lawrence Schrad przełożyła Aleksandra Czwojdrak
wydawnictwo W.A.B

Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

Wideo pozwala lepiej zrozumieć świat, jego kulturę i naszą własną mentalność. Zafascynuj»Ale Historia» to najciekawsze fakty, ciekawostki i intrygujące smaczki minionych wieków i lat. To opowieść o naszych przodkach, a więc i o nas samych, która  się

Legg igjen en kommentar

Fyll inn i feltene under, eller klikk på et ikon for å logge inn:

WordPress.com-logo

Du kommenterer med bruk av din WordPress.com konto. Logg ut /  Endre )

Google+-bilde

Du kommenterer med bruk av din Google+ konto. Logg ut /  Endre )

Twitter-bilde

Du kommenterer med bruk av din Twitter konto. Logg ut /  Endre )

Facebookbilde

Du kommenterer med bruk av din Facebook konto. Logg ut /  Endre )

Kobler til %s

%d bloggere like this: